Kiedy zastanawiamy się, jakich technologii można użyć do usprawnienia pracy w branży rekrutacji, przeważnie myślimy o użyciu nowego ATS-a bądź programu zarządzającego czasem. Jednak w świetle rozwoju AI ilość narzędzi i możliwości ich zastosowań wzrasta. Automatyczne notatki ze spotkań online, automatyczny screening CV lub przerzucenie obsługi klienta w całości na program stały się możliwe. To dopiero początek – rozwój sztucznej inteligencji nabiera rozpędu. W jaki sposób można najefektywniej wykorzystać AI w rekrutacji? Na ile autonomii pozwolić takim programom, tak aby spełniały oczekiwania firmy?
Codzienna praca rekrutera i narzędzia oparte na AI
Wyobraźcie sobie kilka z codziennych czynności pracy w rekrutacji. Każdą z nich da się w pewnym stopniu zautomatyzować za pomocą sztucznej inteligencji. Takie obszary jak wstępny screening CV (głównie tych zupełnie oderwanych od oferty), pisemny kontakt z kandydatem, a w przyszłości też ten bezpośredni. Sprawdzanie zadań rekrutacyjnych czy chociażby prozaiczna podstawa do opisu oferty na stronę karier, mająca za zadanie pokonać kryzys twórczy – do wykonania każdej z nich szybciej, możemy użyć AI.
Jak działa AI w rekrutacji?
Na rynku pojawiają się już pierwsze narzędzia. Ich odbiorcami są największe firmy. Jednym z nich jest HireVue, platforma rekrutacyjna oparta na sztucznej inteligencji. Jej klientami są takie firmy jak: Unilever, Vodafone, PwC i Oracle. Według statystyk podanych przez twórców platforma skutecznie skraca czas rekrutacji o 90 proc. i wpływa na wzrost – tu pozwólcie na użycie angielskiej nazwy – diversity w zatrudnieniu o 16 proc. Rozwiązanie to posiada algorytm, który na podstawie danych, takich jak słownictwo, wzorce mowy, język ciała, ton głosu i mimikę twarzy kandydatów podczas rozmowy, podejmuje decyzję o ich zatrudnieniu.
AI w rekrutacji – szanse i zagrożenia
W moich własnych odczuciach AI to zarówno szansa, jak i zagrożenie. W Monterail nasz dział rekrutacji miał okazję stworzyć wiele usprawnień, skupiając się przede wszystkim na automatyzacji. Z najciekawszych i może trochę mniej oczywistych zastosowań wymieniłbym te, gdzie wykorzystywaliśmy AI pośrednio. ChatGPT umożliwił nam bez pomocy developerów stworzyć własny skrypt w Google Apps Script pozwalający jednym kliknięciem przygotować odpowiednie statystyki i na ich podstawie wygenerować interesujące nas wykresy. Całodniową pracę jesteśmy w stanie teraz przygotować w 3 minuty. Jest to też nieocenione wsparcie przy bezpośrednim wyszukiwaniu kandydatów. Chat zadziwiająco dobrze radzi sobie w przygotowywaniu formuł na Boolean i Xray search, szczególnie tych bardziej rozbudowanych.
AI w rekrutacji i w pracy to przyszłość rynku
AI już z nami pozostanie. Można, a wręcz trzeba z niej korzystać. Trzeba jednak mieć cały czas z tyłu głowy to, że nie jest nieomylna i nie wykona za nas całej pracy. Analogicznie do kalkulatora naukowego, który jest w stanie policzyć bardziej skomplikowane działania matematyczne, nie radząc sobie z samym równaniem bez jego uprzedniego uproszczenia, kluczem do sukcesu przy obcowaniu z wszelkiego rodzaju chatami i jego pochodnymi jest traktowanie ich jako dobre narzędzia. A nie programy rozwiązujące wszystkie problemy zawodowe czy zagrożenie mające zastąpić ludzi w pracy.