👉 „Nie będę komentować posta – co, jeśli ktoś to źle odbierze?”
👉 „Nie udostępnię swojego sukcesu – to będzie chwalenie się.”
👉 „Nie zapytam na spotkaniu – lepiej nie wyjść na niekompetentnego.”
👉 „Nie powiem rekruterowi, że jestem dostępny – bo co sobie pomyśli?”
Znasz to?
To właśnie obrona przed ekspozycją społeczną – mechanizm, który każe nam chronić się przed oceną. Przed kompromitacją. Przed reakcją innych.
Problem?
W karierze, w rekrutacji i w budowaniu marki osobistej — ta strategia nie działa.
🎯 Pracując jako HR-konsultant widzę to u kandydatów codziennie:
– „Nie piszę do ludzi z LinkedIna, bo nie chcę być nachalny/a.”
– „Nie publikuję niczego – kto by to czytał?”
– „Nie proszę o polecenie – chcę samodzielnie sobie poradzić.”
Efekt? Znikają z radaru. Nikt ich nie widzi. Nikt nie rozważa. Nikt nie pamięta.
💡 Ale widzę to też u menedżerów:
– Nie chwalą się sukcesami zespołu.
– Nie pokazują wartości organizacji.
A potem się dziwią, że nie trafiają do kandydatów, którzy pasują wartościami
🙋♂️ W pewnym momencie musiałem odpowiedzieć sobie na pytanie:
Czy wolę być bezpieczny – czy widoczny?
Zacząłem publikować. Pokazywać, jak pracuję. Mówić, co robię.
I wiecie co? To zmieniło wszystko.
Jeśli jesteś kandydatem – pokaż się.
Jeśli jesteś liderem – komunikuj.
Jeśli jesteś firmą – buduj relację z rynkiem, zanim będziesz rekrutować.
💬 Twoja widoczność to nie narcyzm. To most do ludzi, którzy mogą szukać dokładnie Ciebie.