Na papierze wszystko wygląda świetnie: budżet jest, stanowisko zatwierdzone, proces rusza.
Ale zza kulis – jako rekruter – widzę coś innego: powtarzalny sabotaż, który kosztuje firmy dziesiątki tysięcy złotych i miesiące przestoju.
📌 Co widzę najczęściej (i co doprowadza do szału):
1. „Szukamy kogoś ogarniętego”
➡️ Efekt: 3 zmienione briefy, 5 odrzuconych shortlist, 2 miesiące w plecy.
👉 Wniosek? Nie szukacie kandydata. Szukacie jednorożca w dżungli.
🧠 Jeśli nie potrafisz opisać swojego idealnego pracownika – nie dziw się, że nie umiesz go znaleźć.
2. „Decyzja po wakacjach”
➡️ Kandydat w tym czasie już pracuje u konkurencji.
👉 Rekrutacja to nie przetarg. Ludzie nie czekają.
📉 Przykład z życia: Świetny księgowy – z doświadczeniem w branży produkcyjnej, znajomością ERP i ogromnym zaangażowaniem – czekał 2 tygodnie na feedback. Po trzecim przypomnieniu sam wycofał się z procesu.
Efekt? Klient miesiąc później mówi: „Nie znajdziemy już takiego.”
3. „Chcemy seniora za stawkę juniora”
➡️ Efekt: brak kandydatów lub ich szybka rotacja.
👉 To nie Allegro. To rynek pracy. Kandydat też ma kalkulator.
4. Zespół nieprzygotowany do rozmowy
➡️ HR czyta ogłoszenie, lider pierwszy raz widzi CV.
👉 Kandydat wychodzi z rozmowy z myślą: „Nigdy więcej.”
Pierwsze wrażenie = markowy employer branding. Ale z minusem.
5. Brak zakończenia = spalony most
➡️ Kandydat po miesiącu ciszy sam pisze: „Czy proces nadal trwa?”
👉 Odpowiedź: „Zdecydowaliśmy się wewnętrznie.”
W skrócie: zero szacunku, zero relacji, zero reputacji.
🔥 A teraz brutalna prawda:
👉 To nie HR zawala rekrutacje.
Nie kandydaci są „roszczeniowi”.
To DECYZJE – lub ich brak – po stronie zarządu i hiring managerów topią projekty.
💬 Jak to naprawić?
💡 Traktuj rekrutację jak inwestycję, nie przymus.
💡 Traktuj kandydatów jak klientów. Bo w wielu firmach… oni naprawdę nimi są.
💡 Zatrudniaj partnera, nie dostawcę CV.
💡 Słuchaj rynku, nie tylko własnych przekonań.
🧨 Rekrutacja kosztuje. Ale ignorancja kosztuje więcej.
➡️ Stracony kandydat to nie tylko brak nowego pracownika.
To przestoje w projektach. To błędy księgowe. To stres zespołu. To brak faktur wysłanych na czas.
💥 I pytanie końcowe:
Czy naprawdę stać Cię na to, żeby Twój najlepszy kandydat trafił do konkurencji, bo… nie oddzwoniłeś?